Maszyny
Dla ciągników było... z górki
W dobrych humorach ubiegły rok podsumowali przedstawiciele producentów i sprzedawców ciągników rolniczych. To był dla nich naprawdę udany okres. Według danych z firmy Martin & Jacob, rynek nowych ciągników w Polsce urósł w porównaniu z rokiem 2010 o 18,5% i zamknął się liczbą 17035 sztuk.
To nie jest grząska sprawa
O problemach związanych z koszeniem łąk bagiennych dyskutowali w Białowieży dyrektorzy parków narodowych, naukowcy, ekolodzy i samorządowcy. Szacuje się, że na samym Podlasiu tego typu teren obejmuje powierzchnię nawet 40 tys. ha. Uczestnicy forum wspólnie szukali rozwiązania tego problemu, w sukurs przyszła im firma Pronar.
Dwudniowe spotkanie dotyczące możliwości koszenia łąk bagiennych oraz wykorzystania pozyskanej biomasy odbyło się w dniach 5-6 października w Białowieży. Choć problem z koszeniem łąk podmokłych ma nie tylko Biebrzański Park Narodowy, ale i pozostałe – Narwiański i Białowieski.
Niejeden z was zapyta: po co w ogóle te bagienne łąki kosić? Ja też nie rozumiałam. A nawet sądziłam, że to lepiej, jeśli się unikalne bagna zostawi w spokoju. Niestety, jest odwrotnie. Bagna koszone były od pokoleń. Aż do czasu, gdy postępująca mechanizacja rolnictwa doprowadziła do zaprzestania wypasu bydła i ręcznego koszenia. Natomiast ciężkim sprzętem na tereny podmokłe wjechać się po prostu nie dało.
- Powodów zaprzestania użytkowania tych łąk, jest kilka, m.in. możliwość przeniesienia uprawy użytków zielonych w wyższe tereny, koniec możliwości ubezpieczenia łąk, mechanizacja zbioru oraz chów wysokowydajnych ras krów, wymagających odpowiednich gatunków traw – mówił podczas Forum Ryszard Modzelewski, dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego.
Bagienne łąki pozostawione zostały samym sobie i z czasem porastać zaczęły olchami, brzozami, trzciną i wierzbami. Z terenów tych zaczęły znikać gatunki niektórych zwierząt, szczególnie ptaków, dla których naturalnym środowiskiem życia są tereny otwarte. Tak więc koszenie łąk bagiennych sprzyja zachowaniu ich bioróżnorodności.
- Koszenie łąk bagiennych z energetycznym wykorzystaniem pokosu przynosi korzyści ekologiczne oraz poprawia bilans energetyczny regionu – podkreślił podczas forum dr hab., prof. nzw. Andrzej Wasiak z Katedry Zarządzania Produkcją Wydziału Zarządzania Politechniki Białostockiej.
Wykorzystaniem energetycznym poprzez zagospodarowanie skoszonych roślin na cele energetyczne - produkcję brykietów, paletów lub biogazu. Takie możliwości są, szczególnie, że z programu rolnośrodowiskowego i programu Natura 2000 można uzyskać dotacje na ten cel. Jednak napotkać można w tym względzie na problemy. To m.in. zapisane w programie terminy koszenia łąk, które w praktyce często okazują się po prostu nierealne.
W celu popularyzacji czynnej ochrony łąk bagiennych od kilku lat na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego organizowane są „Mistrzostwa Polski i Europy w Koszeniu Łąk Bagiennych dla Przyrody”. Bardziej kompletne rozwiązanie tej impasowej sytuacji zaproponowała firma Pronar, wprowadzając do swojej oferty specjalistyczne maszyny przeznaczone do koszenia i zbioru w trudnym, bagiennym terenie. To naprawdę niecodzienne przedsięwzięcie. Produkcją tego typu sprzętu Pronar zajmuje się w Polsce jako jedyny i jako nieliczny na świecie. Narewska firma stworzyła całą linię odpowiedniego sprzętu. Przyczepy, kosiarki, belownice osadzone są na gąsienicach i zagregowane z ratrakami, dzięki czemu mogą swobodnie, mimo ciężaru, wjeżdżać na podmokłe tereny, nie topiąc się w nich.
Drugiego dnia forum uczestnicy mieli okazję zwiedzić zakład produkcyjny Pronar-u w Narwi, a potem z bliska przyjrzeć się możliwościom i pracy owych maszyn na naprawdę trudnym terenie.
tekst i fot. Justyna Janowska
Robot od porządków
Trzy lata po wprowadzeniu na rynek przez firmę Lely robota do podgarniania paszy na stole paszowym Lely Juno 150, firma przedstawia mniejszy, bardziej kompaktowy oraz bardziej atrakcyjny finansowo nowy model: Lely Juno 100.
Dzięki mniejszej średnicy, Juno 100 doskonale nadaje się do obór z węższym i krótszym stołem paszowym. Korzyści jakie daje robot Juno to stały dostęp do zawsze świeżo podgarniętej paszy. Redukuje rywalizację w stadzie, oszczędza czas i zmniejsza pracę fizyczną oraz zwiększa częstotliwość odwiedzin krów w robocie udojowym. Wszystko to sprawia, że Lely Juno jest doskonałą alternatywą na podgarnianie paszy na stole paszowym przez 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu.
Lely Juno 100, a Juno 150
Poza średnicą, czy wymiarami i ceną, Lely Juno 100 różni się od Lely Juno 150 także nawigacją. W przypadku obu modeli stacja dokująca jest instalowana w pobliżu lub na stole paszowym i jest punktem początku i zakończenia każdej nowej trasy. Dzięki wbudowanym różnym czujnikom Lely Juno może mieć zaprogramowane różne trasy. W połączeniu z listwami naprowadzającymi Juno 150 w przeciwieństwie do Juno 100 może także pokonywać trasy pomiędzy oborami lub jest w stanie podgarniać paszę na zewnętrznym stole paszowy.
Inteligentne nowe oprogramowanie
Oprogramowanie Lely Juno pozwala na dynamiczne podgarnianie paszy na stole paszowym. Oznacza to, że robot Juno sam decyduje na jaką odległość podgarnie paszę w kierunku drabiny paszowej, uwzględniając ilość paszy na stole paszowym. Oprogramowanie jest łatwe do ustawienia rutyny podgarniania. Bez względu na rodzaj systemu żywienia i rodzaju paszy na stole paszowym, Lely Juno podgarnie paszę we właściwy sposób w każdej sytuacji.
opr. sam
fot. LELY
Być bliżej klienta
Szkolenie dla dystrybutorów maszyn rolniczych Kverneland Group w Wysokiem Mazowieckiem
Zmieniające się warunki pracy rolników i przedsiębiorców wymagają sprzętu wyposażonego w coraz to więcej komponentów hydraulicznych, elektrycznych oraz elektronicznych po to, aby zwiększyć jakość, wydajność oraz komfort pracy. Sprzedaż takich maszyn wymaga wiedzy. W tym celu Kverneland Group organizuje szkolenia i kursy dla swoich dealerów. Jedno z nich odbyło się w lipcu w Wysokiem Mazowieckiem.
W szkoleniu zorganizowanym na terenie firmy Edmasz wzięli udział dealerzy maszyn (bez słowa marki) Kverneland z północno-wschodniej części polski tzn. „ Agroma Olsztyn, Agrotechnika, ALDO, Argania, Edmasz, Contractus, Perkoz oraz Roltop. Celem spotkania było zapoznanie z nowymi rozwiązaniami wprowadzonymi w sprzęcie tej marki, jak również uzyskanie sugestii klientów potrzebnych do dalszej modernizacji sprzętu. Szkolenie rozpoczęła wizyta w położonym nieopodal gospodarstwie pana Wojciecha mieszkającego we wsi Dąbrówka Kościelna. Gospodaruje on na 70 hektarach. Gospodarstwo ukierunkowane jest na produkcję mleka, stado liczy 66 krów dojnych. Zwierzętom utrzymywanym w oborze uwięziowej pasza objętościowa zadawana jest raz dziennie, tyle samo pasza treściwa. Dotychczas karmienie odbywało się siłą rąk własnych. W najbliższym czasie ma się to zmienić. Pan Wojtek testuje bowiem wóz paszowy z poziomymi ślimakami Kverneland Taarup 612. Dostępnych jest sześć modeli tego wozu o objętości od 8,5 do 18 m3. Posiadają one możliwość rozdrabniania pasz o różnych formatach - bel okrągłych, bel kwadratowych, jak również sianokiszonek w pryzmie.
Komora wozu jest bardzo odporna na korozję dzięki zastosowaniu odpowiedniego stopu stali „Cor-Ten” impregnowanej miedzią w dolnej jej części. Jest ona dodatkowa wyłożona specjalnym wymienialnym plastikiem, który przyczynia się do redukcji zapotrzebowania na moc dzięki bardzo małemu współczynnikowi tarcia. Ślimaki napędzane są olbrzymimi łańcuchami zamiast konwencjonalnej przekładni z kołami zębatymi, co znacznie przedłuża żywotność całego układu.
Jak testowany wóz ocenia rolnik?
- Podoba mi się – mówi. - Charakteryzuje się prostą, ale przemyślaną budową. Komfort pracy wiadomo, jest nie do porównania i do tego oszczędzam teraz mnóstwo czasu. Wydajność? Powoli wzrasta.
Po wizycie w gospodarstwie dystrybutorzy zapoznali się z konstrukcją sześciu maszyn firmy Kverneland. Na pierwszy ogień poszły trzy kosiarki, jako pierwsza omówiona została kosiarka czołowa bębnowa Kverneland Vicon Expert 431 F. Wyposażona jest w 4 bębny tnące o szerokości koszenia 3,05 m. Każdy z nich posiada 3 noże tnące. Wysokość koszenia wynosi 3 cm i może być regulowana. Kosiarkę wyposażono w pływające zawieszenie pozwalające na kopiowanie najbardziej nierównych łąk. Istnieje możliwość regulowania szerokości pokosu (min. 1,1 m). Maszyna agregowana jest z ciągnikiem za pomocą szybkozaczepowego trójkąta.
Drugą z prezentowanych maszyn była zawieszana trzypunktowo kosiarka dyskowa Kverneland Vicon Extra 428 H o szerokości roboczej 2,8 m (dostępna także w szerokości 3,2 i 4 m) to jedna z trzech dostępnych w ofercie firmy kosiarek dyskowych bez kondycjonera oraz z centralnym zawieszeniem listwy tnącej. Jak zwrócili uwagę szkolący się dystrybutorzy – to maszyna sprawdzająca się w trudnych warunkach – na nierównym terenie. To dzięki zastosowaniu hydraulicznie regulowanego docisku w połączeniu z centralnym zawieszeniem - podkreślili prowadzący szkolenie w Wysokiem Mazowieckiem.
Zastosowano w niej unikalne trójkątne dyski (8), każdy wyposażony w trzy noże. Na całej szerokości roboczej listwy tnącej umieszczone są płozy ślizgowe, które nie tylko ją chronią, ale polepszają koszenie leżącej trawy.
I jeszcze słowo o zabezpieczeniach: w przypadku najazdu na przeszkodę system zabezpieczenia break away typu non-stop odchyla listwę tnącą kosiarki do tyłu i w górę by umożliwić jej ominięcie przeszkody. Do transportu składana hydraulicznie do pozycji wzdłuż.
Trzecia omawiana maszyna to była kosiarka dyskowa z kondycjonerem palcowym Kverneland Vicon Extra 628 T z centralnym zawieszeniem listwy tnącej, składana do transportu hydraulicznie. Kondycjoner z palcami wykonanymi z wysokiej jakości nylonu może mieć obroty 600 lub 900 na minutę w zależności od rodzaju koszonego materiału (trawa bądź rośliny motylkowe). Zmianę obrotów kondycjonera uzyskuje się zamieniając miejscami koła pasowe.
Po kosiarkach przyszedł czas na przetrząsacz karuzelowy Kverneland Vicon Fanex 603 o szerokości roboczej 6,05 m wyposażony w 6 karuzel, na których zamontowane jest po 5 ramion z palcami przetrząsającymi. Unikatowe jest w nim połączenie dużej wydajności i małego zapotrzebowania na moc. Szkoleniowcy podkreślali wytrzymałość maszyny uzyskaną m.in. prostokątnemu profilowi ramy i specjalnie zamontowanym przekładniom (do dolnej części ramy). Przetrząsacz można ustawić pod odpowiednim kątem pracując wzdłuż granicy pola, jest odpowiedni do niemalże każdej szerokości kosiarki, co zapewnia równomierne rozrzucenie trawy. W wyposażeniu standardowym zastosowano tłumiki drgań. Gama przetrząsaczy karuzelowych Kverneland Vicon dostępna jest w szerokościach roboczych od 4,6 do 11 m, w wersjach zawieszanych i ciąganych.
Zgrabiarka jednokaruzelowa Kverneland Vicon Andex 433 o szerokości roboczej 4,3 metra (w pozycji transportowej – 2 m). Co ją charakteryzuje? Przede wszystkim trwałość i nie jest to stwierdzenie gołosłowne. W maszynie tej zastosowano bezobsługową przekładnię typu Compact Line (co eliminuje dostęp zabrudzeń do zespołu napędowego) oraz podwójne łożyska w osadzeniu osi wirnika. Wysokość pracy karuzeli reguluje się za pomocą kolby umieszczonej nad przekładnią. Wyposażona jest w 12 ramion grabiących i 4 podwójne palce na każdym z nich.
Ostatnio omawianą maszyną była nowa przyczepa samozbierająca Kverneland Taarup 10045 RD o pojemności 45m3 i 27 m3 wg normy DIN. Jej dopuszczalna masa całkowita to aż 16 ton. Maszyna jest bardzo wydajna – wyposażona jest w rotor o średnicy 800 mm i szerokości 1,42 m. Współpracuje z 35 nożami tnącymi (długość cięcia wynosi 40 mm) zabezpieczonymi przeciw kamieniom za pomocą sprężyn.
Nie tylko krowy dają mleko
Roboty potrafią doić krowy, podgarniać paszę, zbierać obornik. A teraz jeszcze dają mleko. Automaty do sprzedaży mleka czyli mlekomaty można kupić za kilkadziesiąt tysięcy zł.
Maszyna przeznaczona jest bezpośrednio dla producenta mleka, brak pośredników przy sprzedaży ma pwływac na korzystną cenę mleka. Zarabiać ma więc rolnik, otrzymując więcej niż sprzedając mleko do Spółdzielni Mleczarskiej. Skorzystać ma i klient, który nie dość, że dzięki wyłączeniu pośredników zapłaci mniej za litr białej pyszności, to jeszcze otrzyma mleko świeże, prosto od krowy. I jeszcze jedno udogodnienie dla konsumenta – mleko może wlać do butelek z automatu – do wyboru, do koloru, lub do własnego opakowania.
W obsłusze maszyna ta jest prosta, jak zapewnia producent. Sprzedaż jest automatyczna, obłsługiwana za pomoca monet, jak w aytomacie do kawy, czy batoników.
A właściciel? Wie na bieżąco jak idzie sprzedaż, dzięki sms-om, jakie wysyła system.
Nie ma obaw o higiene i bezpieczeństwo – mleko spełnia wszelkie standardy – do mlekomatu trafia tuż po udoju i schłodzeniu i jest nadal chłodzone wewnątrz urządzenia. I wymieniane raz na dobę. Natomiast podajnik nalewający plyn jest każdorazowo wyparzany.
Mlekomat można uwstawić wenątrz i na zewnątrz budynków, na zyczenie klienta możebyc oklejony wedłuh indywidualnego widzimisie. Odporny na mróz i upały – utrzymuje cały czas odpowiednią stałą temperature.
Dostepne są różne modele z różną zawartością pojemnika na mleko.
Wymagania
Właścicielem mlekomatu może stać się rolnik, którego gospodarstwo jest wolne od brucelozy, białaczki i gruźlicy i posiadać kwotę mleczną bezpośrednią. Opiekę nad mlekomatem obejmuje lokalna Inspekcja sanitarna, albo weteryanryjna.
Należy oczywiscie wybrac stosowną lokalizację, choć bywa, że producenci mlekomatu przygotowują gotoą ofertę,
Dane:
Ciężar: 700-1600 kg
Wymagana moc: 750-1800 W
Wymiary: podstawa – 2,3-4,6x2,45 m, wys. 2,55 m,


Artykuły